Odkąd zamieszkaliśmy razem, ja i mój narzeczony nieustannie walczymy o miejsce w szafie. Tak się złożyło, że każde z nas ma pokaźną kolekcje ubrań i problemy z porządkiem w ich przechowywaniu. Niestety z tego powodu bywają u nas w domu największe spięcia i zgrzyty, a próby zagospodarowania szafy na obustronną korzyść nie przyniosły skutku. Nie chciałam, aby taka z perspektywy błahostka psuła naszą relacje.

Osobna komoda dla każdego

białe komody z szufladamiSkoro żadne dotychczasowe rozwiązanie się nie sprawdziło to przyszła pora na coś nowego. Dosyć już miałam kłótni o to kto, gdzie i jak powinien trzymać swoje ubrania. Wpadłam na proste i skuteczne rozwiązanie naszego problemu. Teraz każde z nas ma swoją własną przestrzeń do przechowywania. Dwie pokaźnych rozmiarów, białe komody z szufladami na ubrania zagościły w naszej sypialni. Fakt, że ograniczyły trochę naszą przestrzeń życiowa, ale było to nic w porównaniu z korzyści jakie przyniosły ze sobą. Od razu wiadomo było, że to muszą być bardzo pojemne komody, w końcu mamy mnóstwo rzeczy, które muszą pomieścić. Teraz zarówno ja jak i mój narzeczony mamy osobne szufladki, w których sami ustalamy swoje zasady.Sami dbamy o porządek jaki w nich panuje i nie narzucamy sobie nawzajem niczego. Komody dają nam poczucie nowego komfortu w naszym związku. Nie ma mowy o dawnych zgrzytach, a atmosfera w domu została oczyszczona i oby nic tego nie zmieniło.

Dwa meble, które odmieniły nasze codzienne funkcjonowanie. Białe komody z szufladami pozwoliły nam zrozumieć, że nie każdą sferę życia musimy dzielić ze sobą. Ta przygoda nauczyła nas, że we wspólnym życiu musimy szanować to, że każde z nas jest indywidualnością i ma prawo do swoich przekonań. Myślę, że to pozwoli nam w przyszłości stać się naprawdę zgranym małżeństwem.