Cover band jedzie w Polskę

Gram na gitarze z zespole na wesela z Poznania. Założyliśmy go razem ze znajomymi, i nie liczyliśmy na wielki sukces. Chcieliśmy sobie dorobić w weekendy, odpocząć od codziennej pracy, spędzić czas razem przy okazji.

Cover band to praca dodatkowa

Szło nacover bandm całkiem dobrze. Byliśmy zapraszani na wiele wesel, a nasz cover band stał się znany w okolicy. Praktycznie każdy weekend w sezonie weselnym, to jest w ciepłych miesiącach wiosny i lata, mieliśmy zajęty. Niekiedy musieliśmy nawet odmawiać naszym klientom, bo mieliśmy tyle zleceń, ze się nie wyrabialiśmy. Ostatnio nawet graliśmy kilka razy w innych miastach w Polsce. Jak widać nasza sława nas wyprzedza i nawet w Warszawie słyszeli, ze nasz zespół na wesele jest najlepszy. Nam to oczywiście bardzo pochlebia, ale nie zamierzamy tak zawsze jeździć po całym kraju.
Mamy swoją stałą pracę, nikt nie chce zajmować się tylko weselami, a poza tym, takie podróżowanie jest bardzo męczące. Jednak taki intensywny tydzień to świetna zabawa. Byliśmy w Warszawie, Krakowie, Trójmieście, Wrocławiu, żeby na końcu wrócić do naszego Poznania. Graliśmy na bardzo różnych weselach, do takich tradycyjnych z polską kuchnią i dworkach szlacheckich, do nowoczesnych imprez na których serwowano sushi. Dzięki temu mieliśmy też rozeznanie w rynku i wiedzieliśmy czego oczekują od nas klienci. Musieliśmy dopasowywać też nasz repertuar do rodzaju wesela, ale to cover band zawsze dobrze zrobi.

Przynajmniej znamy teraz kilka nowych utworów. Po powrocie do domu byliśmy zmęczeni, ale zadowoleni. Cieszyliśmy się, że nasi klienci byli zadowoleni, ale cieszyliśmy się też, że jesteśmy u siebie i możemy odpocząć przed kolejnym zleceniem.