Szkółka narciarska pomysłem na biznes

Szkółka narciarska pomysłem na biznes

Dawid lubił kroczyć pod prąd. Już jako dzieciak odstawał od rówieśników. Kiedy oni jeździli na rowerze on łowił ryby. Kiedy koledzy chodzili na koncerty on wybierał teatr. Na studia poszedł na etnologie. Kiedy znajomi się śmiali, że nie znajdzie po tym pracy on się śmiał, że na studia idzie zdobyć wiedzę a nie zawód.

Narty początkiem przygody

nartyPo studiach jednak życie kopnęło go dość solidnie kilka razy. Dawid nie potrafił przekonać do siebie potencjalnych pracodawców. Początkowo myślał, że to z powodu swojego nietypowego wykształcenia. Dziewczyna jednak uważała, że wszystkiemu winne jest jego aroganckie nastawienie. Ludzie nie lubią, kiedy na rozmowie kwalifikacyjnej wytyka im się, że ich praca jest nudna i nic nieznacząca. Dawid postanowił zmienić taktykę i zatrudnić samego siebie. Nie wiedział jednak co mógłby robić. Interesowało go tak wiele rzeczy ale żadna z nich nie nadawała się na własny biznes. Dziewczyna zaproponowała, żeby pojechali na narty do Zieleńca i tam sobie pomyśli na spokojnie. Dawid usłyszał tylko słowo narty i wpadł na pomysł. Szkółka narciarska! Za każdym razem kiedy był w Czarnej Górze słyszał, że przydałaby się tutaj jedna. Prawie dwa lata zajęło mu uzyskanie wszystkich zgód i uprawnień, skompletowanie odpowiedniej kadry i przygotowanie całego zaplecza.

 

To był jednak dobry pomysł. Zaraz po otwarciu większość miejsc została prawie natychmiast zarezerwowana. Pod koniec sezonu już przyjmował rezerwacje na kolejny. Dawid cieszył się, że w ten przypadkowy sposób znalazł sposób na ciekawy interes.